Kulturalny Człowiek

Reportaż z Piekła na Ziemi

„Strefa bezpieczeństwa Goražde” to reportaż tak przerażający, że podczas lektury czytelnik żałuje, że to nie fikcja. Joe Sacco pokazał, że komiks ma siłę najlepszej literatury faktu.

Komiks, jako medium, kojarzony jest głównie z facetami w pelerynach i z majtkami nałożonymi na spodnie. Dzieło Sacco może więc zaskoczyć – to poruszający, bezkompromisowy, przerażający reportaż wojenny z czasów byłej Jugosławii.

„Strefa bezpieczeństwa Goražde” autorstwa Joego Sacco podchodzi czytelnika z zaskoczenia. Na początku jest „lekko” – oto historia spisana przez zupełnie przeciętnego reportera, który trafił na teren byłej Jugosławii, do tytułowego miasteczka, wraz z dziesiątkami, a może i setkami innych korespondentów z całego świata. Czuł się jak na wycieczce. Wszędzie widać było ślady konfliktu, dziury po pociskach moździerzowych, zniszczone budynki, wszyscy byli jednak bardzo przyjaźni, a dziennikarzy ulokowano w pełnym wygód hotelu. To było jak wakacje. Poznawał miejscowych, bawił się z nimi, pił, pił, pił i śpiewał – był Amerykaninem, wszyscy chcieli być blisko niego.

Z czasem opowieść Sacco (opowieść o nim samym, gdyż to on był tym niesfornym dziennikarzem) się jednak zmieniała. Z każdą kolejną stroną stawała się mroczniejsza, bardziej brutalna, każda kolejna strona pełniej opisywała horror, którego doświadczyli bośniaccy muzułmanie. Mordy na cywilach, całe rodziny wywlekane nocą z domów, ich trupy zrzucane z mostu do rzeki, po tym jak Serbowie (ich dawni sąsiedzi, ludzie, których znali całe życie!) poderżnęli im gardła, snajperzy, głód, głód, głód, palone domy, bombardowania – kaźń porównywalna tylko ze zbrodniami Hitlerowskich Niemiec. A mimo to, świat tak mało o niej wie.

Może dlatego, że się wstydzi? Komiks Sacco to opowieść o niewyobrażalnym okrucieństwie, jeszcze większym strachu, o woli przetrwania i niezwykle silnych ludziach, dla mnie przede wszystkim było to jednak ponad dwieście stron wstydu, jakim Europa i świat okryły się poprzez swoją bezczynność, tchórzostwo, które umożliwiło wymordowanie tysięcy ludzi. Potęgi tego świata groziły palcami, ONZ i NATO obradowało, ostrzegało Serbów, unikało jednak odpowiedzialności. „Strefa bezpieczeństwa Goražde” obnaża te zaniedbania.

Ale dlaczego komiks? Żebyśmy mogli zobaczyć, żeby przekaz lepiej się w nas utrwalił. Sacco dokonał świetnego wyboru – warstwa wizualna (kreska przywodzi na myśl prace Tomasza Niewiadomskiego) doskonale oddaje dwoistość opowieści; samego siebie autor przedstawił nieco karykaturalnie (podobnie momentami inne postaci), tło, świetne obrazy zniszczonego miasta przypominały nam jednak o powadze tej historii. Przede wszystkim medium obrazkowe pozwalało jednak na lepsze ukazanie wielości punktów widzenia, złożenia Goražde z mnóstwa mniejszych relacji – komiks umożliwia płynne przejścia między scenami i częste zmiany perspektyw.

I naprawdę chciałbym, aby to była fikcja. Jak chyba każdy, kto pozna przerażające fakty o wydarzeniach z byłej Jugosławii z połowy lat 90. ubiegłego wieku. Lektura tego reportażu – po raz kolejny – unaocznia nam smutną prawdę: człowiek to najokrutniejsze z ziemskich stworzeń. Jest to również opowieść bardzo aktualna, bo czyż trudno byłoby Goražde zamienić na jakieś miasteczko w Syrii? Czego świat nauczył się po Srebrenicy? „Strefa bezpieczeństwa Goražde” zmusza nas do stawiania tych, i wielu innych pytań.

Arcydzieło komiksu. I reportażu.

Next Post

Previous Post

© 2019 Marcin Zwierzchowski

Theme by Anders Norén