Kulturalny Człowiek

Podsumowanie – fantastyka w roku 2019

ok 2019 był kolejnym, w którym półki księgarń uginały się od nowości, a także od wartych uwagi wznowień. Zarówno w polskiej, jak i zagranicznej fantastyce cieszy przede wszystkim niezwykła różnorodność form i stylów. A o tym, które książki wyróżniły się na tle innych, pisze Marcin Zwierzchowski.

Proszę wybaczyć nieco asekuracyjny tytuł, to całe „subiektywne”, w obecnych realiach rynkowych wydaje się on jednak koniecznością i oczywistością – żadna jedna osoba, ani nawet skromny zespół redakcyjny, nie jest w stanie twierdzić, że podsumowuje rok w całości albo chociaż w większości. Bo nawet wycinając z rynku książki kawałek tak określony, jak fantastyka, zostajemy z liczbą tytułów tak imponującą, że aż przytłaczającą. Pozostaje więc podsumowywać, zaznaczając wspomniany subiektywny punkt widzenia oraz czytania – bo nie, nie przeczytałem wszystkiego, ani nawet większości, ale przeczytałem dużo. I to wystarczyć musi.

Owszem, rok w rok słychać narzekanie, jak to mało Polacy i Polki czytają – obecnie modnie aktualizowane o smęcenie, że pewnie wszyscy Netflixa czy inne HBO oglądają – wydawcy natomiast zdają się niespecjalnie to zauważać, bo nieprzerwanie zalewają rynek powodzią nowości i wznowień.

I tak, wbrew obiegowej opinii, a także banialukom powtarzanym przez wydawców vanity (zarabiających na autorach, którzy płacą za druk swojej książki), debiutować w Polsce jest stosunkowo łatwo – wystarczy mieć albo książkę dobrą, albo komercyjną. Trudniej się przebić, odniesienie sukcesu już debiutem graniczy z niemożliwością, ale to inna dyskusja. Faktem jest, że nowe nazwiska się ukazują. Przykładem Karolina Fedyk i jej „Skrzydła” oraz Krystyna Dutkiewicz, której serial audio „Złe” ukazał się w ramach Storytel Original (w ramach przejrzystości: szefem serii SO jest niżej/wyżej podpisany). Obie autorki urzekły nie tylko umiejętnościami, ale też poprzeczkami, które w obu przypadkach zawiesiły sobie wysoko – Fedyk tworzyła skomplikowany, daleki od sztampy świat fantastyczny, a Dutkiewicz porwała się na fantastykę humorystyczną, co wymaga nie lada odwagi.

PEŁEN ARTYKUŁ DO PRZECZYTANIA W SERISIE LUBIMYCZYTAC.PL

Next Post

Previous Post

© 2020 Marcin Zwierzchowski

Theme by Anders Norén