Kulturalny Człowiek

Kino bolesne, zachwycające

Genialny. Przerażający. Wybitny. Poruszający. Jeden z najlepszych filmów ostatnich lat. „Polowanie” z Madsem Mikkelsenem, w reżyserii Thomasa Vinterberga, to współczesne arcydzieło kina.

Film Thomasa Vinterberga to idealny przykład obrazu najprostszymi środkami osiągającego więcej, niż wszystkie hollywoodzkie widowiska ubiegłego roku razem wzięte – to kino angażujące, dotykające widza tak głęboko, że towarzyszące seansowi uczucie przerażenia nie opuści nas jeszcze bardzo długo po napisach końcowych.

„Polowanie” nie jest jednak horrorem. To historia pracownika przedszkola, Lucasa. Mężczyzna ma doskonały kontakt z dziećmi, uwielbiają go wszystkie maluchy, w tym córka jego najlepszego przyjaciela, Klara – przy okazji jedna z podopiecznych Lucasa. Uprzejmość i troskę mężczyzny dziewczynka nieopatrznie bierze jednak za miłość, robi dla swojego opiekuna laurkę, a podczas zabawy całuje go w usta. Mężczyzna natychmiast reaguje, tłumacząc jej niestosowność tego zachowania. I mimo, że zachował się wręcz podręcznikowo, ten jeden dzień okazuje się być początkiem końca normalnego, pełnego przyjaciół i życzliwości życia. Bo kilkuletnia Klara, urażona faktem odtrącenia, oskarża Lucasa o to, że się przed nią obnażył, wymyśloną historię opowiadając kierowniczce przedszkola.

Dalszy rozwój wydarzeń łatwo przewidzieć – społeczność małego duńskiego miasteczka odwraca się od Lucasa. Mimo że nie ma przeciwko niemu żadnych dowodów, a sama Klara próbuje wyjaśnić dorosłym, że skłamała, machiny nie da się już zatrzymać. Odtrącony, znienawidzony, Lucas staje się dla swoich dawnych przyjaciół i znajomych persona non grata. „Polowanie” jest zapisem jego drogi na margines społeczeństwa.

Przede wszystkim jest jednak opowieścią o tym, że za łatwo ferujemy wyrokami i jak łatwo ulegamy sugestiom. Przyjaciele Lucasa znali go od lat, mimo to wystarczyło kilka słów z ust małej dziewczynki, by bez żadnych wątpliwości lokalna społeczność zmieniła się w żądny zemsty tłum. Tłum, który nie cofnie się przed niczym w wymierzaniu „sprawiedliwości”. Tak naprawdę to nie Lucas jest więc bohaterem „Polowania”, a jego sąsiedzi – ten film jest tak samo opowieścią o jego upadku, jak i ich przemianie ludzi w oszalałe bestie. I choć to grany przez Madsa Mikkelsena mężczyzna spada na dno lokalnej hierarchii, upadek jego sąsiadów i innych mieszkańców miasteczka jest po tysiąckroć bardziej druzgoczący.

Vinterberg nie nakręcił więc filmu odkrywczego, mówiącego nam o ludziach coś, czego nie wiemy – w zasadzie wszystko to prawdy oczywiste, każdy z nas zdaje sobie sprawę, jak działa psychologia tłumu. Mimo to opowieść duńskiego reżysera uderza w widza – czym innym okazuje się wiedza o pewnych mechanizmach, czym innym natomiast jest obserwowanie ich w działaniu. Siłą scenariusza „Polowania” jest więc nie chęć zaskoczenia widza, ale prawdziwość – mimo rosnącego przerażenia, ani przez chwilę nie wątpimy, że widziane na ekranie wydarzenia są bardziej niż prawdopodobne, gdzieś z tyłu głowy mamy świadomość, że zapewne dałoby się dotrzeć do prawdziwej historii, na podstawie której mógłby powstać niemalże bliźniaczy film dokumentalny.

Ciężar tej niesamowitej, trzymającej w napięciu historii spoczywa zaś na ramionach wspomnianego wyżej Mikkelsena (możecie go kojarzyć z „Casino Royalne”, bądź z tytułowej roli w serialu „Hannibal”), który nie tylko daje radę ją udźwignąć, ale wybitnym aktorstwem wznosi całość na jeszcze wyższy poziom. Rola godna wszelkich wyróżnień, podobnie jak cały film.

Zachwycający.

Next Post

Previous Post

© 2019 Marcin Zwierzchowski

Theme by Anders Norén