Kulturalny Człowiek

Jakub Ćwiek nie-fantastycznie

Autor bestsellerowego cyklu „Kłamca”, „Chłopców” i jeszcze kilku innych historii fantastycznych tym razem stawia na realizm. W zbiorze „Drobinki nieśmiertelności” buduje opowiadaniami osobisty obraz Ameryki.

Najlepszym tekstem w tym zbiorze opowiadań są tytułowe „Drobinki nieśmiertelności”. To jedna z tych historii z duszą, gdzie porywa nas prosta opowieść o chłopaku i dziewczynie, których dramat porusza i angażuje, a w tym wypadku dodatkowo zakończenie uderza siłą zaskoczenia i wstrząsa na długo. Jakub Ćwiek ma w dorobku ponad dwadzieścia książek i dziesiątki opowiadań, ale to właśnie otwierający ten zbiór tekst zasługuje na miano najlepszego w jego dotychczasowej karierze (obok wyśmienitego „Pokoju pełnego cienia”, gdzie spotykają się kapitan Hak i Piotruś Pan).

Nie jest jednak Ćwiek wybitnym stylistą, jego teksty nie opierają się na pięknym języku, ale raczej na fakcie, że autor ten to wspaniały gawędziarz i potrafi prawdziwie uwieść czytelnika. Co do „Drobinek…” pasuje, ponieważ choć składające się na tę książkę historie są fikcyjne, wszystkie inspirowane były doświadczeniami autora z podróży po Stanach Zjednoczonych, odbywającej się szlakiem ikon popkultury – będą więc tu choćby schody z „Rocky’ego” czy „Egzorcysty”. Choć nie brakuje również opowieści początek biorących z obserwacji amerykańskiej codzienności. Dlatego każde opowiadanie zamyka krótki dopisek dotyczący genezy pomysłu na ten konkretny tekst, co pozwala spojrzeć na jego fabułę pod innym kątem i już po lekturze dodaje do tych historii kolejne warstwy. Dzięki temu nawet opowiadania, które w trakcie czytania nie porywają, mogą ostatecznie zyskać w naszych oczach.

„Drobinki nieśmiertelności” są więc fikcją, wzięły się jednak z autentycznej podróży i stanowią reprezentację doświadczenia mitycznej Ameryki przez autora, który budowany przez filmy, seriale, komiksy i książki sen o Stanach Zjednoczonych skonfrontował z rzeczywistością. Z tej podróży powstał zresztą reportaż „Przez stany POPświadomości”, wydaje się jednak, że dopowiadanie własnych historii do prawdy o american dream jest bardziej w jego duchu.

Next Post

Previous Post

© 2018 Marcin Zwierzchowski

Theme by Anders Norén